Mistrzostwa Polski w Ratownictwie Wodnym Bydgoszcz 27-29.06.2008
"42 Mistrzostwa Polski w Ratownictwie Wodnym 2008
zaplanowane były na długim basenie Astorii. Niestety ze względów
leżących po stronie właściciela obiektu, na kilka tygodni przed
Mistrzostwami, została podjęta decyzja o przeniesieniu tych zawodów na
basen tzw. krótki. Jednocześnie trzeba było zmienić regulamin, który w
tym roku przewidywał rozegranie wszystkich konkurencji, a więc oprócz
tych, które odbyły się w Poznaniu także sztafety 4x50m pływanie stylem dowolnym z przeszkodami oraz konkurencji rzut liną. "Niestety w ostatniej chwili musieliśmy zmienić regulamin MP a co
najgorsze zrezygnować z części konkurencji. Ze względów oczywistych nie
odbędzie się (jedna z moich ulubionych konkurencji) tj. 200m Super Ratownik oraz rzut liną.
Za to odbędą się trzy sztafety - że można je rozegrać na basenie 25m
już pokazaliśmy podczas GP, zresztą są notowane rekordy w tych
konkurencjach także na krótkim basenie" powiedział przewodniczący Komisji Sportu a zarazem zawodnik Krzysztof Piotrowski."
www.lifesaving.pl
Mistrzostwami Polski, odbyły się już tradycyjnie w ostatni weekend czerwca.
Drużyna WOPR Uniwersytet Przyrodniczy Lublin borykająca się co roku z problemem skompletowania drużyny kobiet, tym razem postanowiła nie zgłaszać żadnej ratowniczki.
Skład reprezentacji był następjący: Paweł Dziechcierewicz, Wojciech Sadowski, Wojciech Kot, Jarosław Mazurek i Marcin Pyrzyński.
Starty drużyny zaczął bardzo dobrze Wojciech Kot, który już
na pierwszym dystansie Mistrzostw, 200m pływanie z przeszkodami, poprawił własny rekord życiowy o 6sekund.
Dwie serie później wystartował Wojciech Sadowski poprawiając własny rekord o blisko 5sekund. Sadowski skwitował to do Wojtka Kota:
"zawsze pływałem po kilka sekund szybciej od ciebie, więc musiałem się sprężyć :)".
Wojtek Sadowski tak się zmobilizował, że wyprzedził na finiszu Jarka Mazurka i aktualnego rekordziste Polski na tym dystansie, na długim basenie,
Pawła Dziechcierewicza. Uzyskany czas przez Sadowskiego był o 0,12s słabszy od czasu trzeciego na mecie Mateusza Stawianego z Wrocławia. Każdy z naszych zawodników pobił swoją życiówkę na tym dystansie, ale
zdecydowanie najlepiej wypadł Marcin Pyrzyński, płynąc poniżej 1:58s i bijąc osiemnastoletni rekord Polski Macieja Białka. Niewiele wolniej popłynął Mariusz Winogrodzki z Mazowsza.
W drugiej konkurencji 4x50m z przeszkodami obejrzeliśmy bardzo emocjonujący wyścig pomiędzy
naszą drużyną (w składzie Pyrzyński, Sadowski, Dziechcierewicz, Mazurek), a drużyną Mazowsza.
Drużyny walczyły zacięcie, osiągając świetne wyniki i kiedy już wydawało się, że
Lublinianie wyjdą na prowadzenie, nieszczęśliwie na ostatniej zmianie Jarkowi Mazurkowi skurcz uniemożliwił utrzymanie tempa i z trudem dopłynął do mety
z czasem powyżej 29sek, co pogrzebało nasze mistrzowskie oczekiwania.
W rywalizacji sztafet, po dyskwalifikacji Mazowsza, zwycięzcą została drużyna Śląska,
wyprzedzając WOPR UP Lublin tylko o 0,09s.
W następnej konkurencji, 50m ratowanie manekina, wygrał Mazurek (0:30,74) odpierając atak Pyrzyńskiego poprawił swój rekord Polski, trzecie miejsce zajął Daniel Bugdol ze Śląska.
Jarek twierdzi, że był w stanie zejść poniżej 30sek jednak ze względu na kurcz płynął asekuracyjnie.
Ostatnią indywidualną konkurencję pierwszego dnia, 100m ratowanie kombinowane, znowu jako pierwszy z naszego zespołu płynął Wojciech Kot.
Dystans ten zdecydowanie do tej pory był jego najsłabszą konkurencją, więc po dopłynięciu nie mógł uwierzyć, że
uzyskany czas jest lepszy od rekordu życiowego o 5sek! Tym większa była jego radość, gdy się okazało, że 1:13,47 które uzyskał było 7 wynikiem Mistrzostw.
Zaraz po nim startowali jego koledzy z drużyny, wszyscy w jednej serii. Walka o medale miała się rozegrać między nimi.
Bardzo szybkie rozpoczęcie zapowiadało rekord Polski, jednak już na 67metrze Wojtek Sadowski miał bardzo duże problemy z podjęciem manekina i odpadł z czołówki walczącej o medale.
Walka o złoto między rekordzistą Polski na tym dystansie Jarkiem Mazurkiem, a będącym w życiowej dyspozycji Marcinem Pyrzyńskiim
trwała do ostatnich metrów. Obaj zawodnicy popłyneli lepiej od rekordu Polski, a wygrał Jarek z czasem 1:04,27
Duży postęp w tej konkurencji zrobił czwarty na mecie Paweł Dziechcierewicz, jego czas 1:08,88 był tylko 0,24s gorszy od trzeciego Mateusza Stawianego z Wrocławie.
Rywalizaję pierwszego dnia kończyła sztafeta 4x50 zmienna (z pasem ratowniczym). Lubelski skład (Pyrzyński, Sadowski, Mazurek, Kot) odebrał rekord Polski,
drużynie Wrocławskiej.
Drugiego dnia poraz kolejny zmierzli się w walce o prymata na dystansie 100m ratownia manekina w płetwach, Jarosław Mazurek i Marcin Pyrzyński obaj w rewelacyjnej formie. Przed startem trudno było wskazać faworyta.
Basen miał około 3,5 metra głębokości, więc organizatorzy zapewnili "platformy". Aby manekiny były umieszczone na głębokości spełniającej normy, organizator umieścił manekiny na specjalnie zespawanych drutach,
co wywołało burzliwą dyskusję, czy wogóle używać "platformy". Zawodnicy uzasadniali swoją niechęć do nich tym, że trzeba będzie szacować głębokośc na jakiej znajduje się manekin lub podnosić głowę
tracąc cenne ułamki sekund.
Pomimo tych utrudnień medaliści uzyskali wyniki na światowym poziomie, a w pierwszej piątce znalazło się aż czterech zawodników z Lublina w kolejności:
Pyrzyński, Mazurek, Sadowski, Kot. Między tą czwórką na trzecim miejscu znalazł się Paweł Szkudlarek (Dolny Śląsk). Uzyskany czas przez Marcina 0:52,69 to nowy rekord Polski
Następnym wydarzeniem Mistrzostw była walka o czempionat na 100m ratownik . Jest to koronny dystans Wojciecha Kota. Wśród faworytów byli również Marcin Pyrzyński i Daniel Bugdol.
W ostatniej serii startował również Wojciech Sadowski, który przez pierwsze 50m wypracował sobie sporą przewadę nad Wojtkiem K. i Danielem (Marcin po dwóch dniach startów nie czuł się na siłach by podjąć rywalizację)
jednak zapiął manekina tak nieudanie, że musiał się wrócić i zapiąć ponownie tracąc kilka sekund. Kolejny wypadek w tej serii wydarzył się Wojtkowi K., który wychodząc na prowadzenie na ostatnim
nawrocie zgubił manekina i zaprzepaścił szansę na pewny medal.
Zwyciężył z ponad 2sekundową przewagą zawodnik Raciborza przed Jackiem Czerskim z Wrocławia.
Jakby tego było mało pech jeszcze raz doświadczył zawodników z WOPR UP Lublin i podczas sztafety 4x25holowanie manekina, gdzie zawodnicy ustanowili najlepszy czas MP (1:25,64)
zostali zdyskwalifikowani wraz ze ośmioma innymi sztafetami. Konkurencję ta ukończyły jedynie cztery sztafety WOPR Łódzkie I, D.Śląsk i Łódzkie II, czwarte miejsce zajęła drużyna gospodarzy.
Pomimo świetnych wyników i lokat, jakie uzyskiwali nasi zawodnicy, dostając dyskwalifikację stracili ogromną przewagę jaką mieli w klasyfikacji drużynowej i ostatecznie zajeli drugie miejsce.
Pocieszający może być fakt, że trzema najlepszymi zawodnikami zostali Marcin Pyrzyński nieznacznie przed Jarkiem Mazurkiwm i Pawłem Dziechcierewiczem.
Wojtek Sadowski i Wojtek Kot uplasowali się na 7 i 8miejscu, a mieli bardzo realną sznsę na pierwszą piątkę.
Warto jeszcze wspomnieć o oryginalnych nagrodach przygotowanych przez organizatorów. Zawodnicy nie walczyli o medale, ale o ręcznie zdobione talerze. Lublinianie przywieźli więc do
domu w sumie całą zastawę :) : 3 za klasyfikację generalną, 7 za konkurencje indywidualne i 8 za sztafety, niewiele brakowało, by było ich więcej (3 czwarte miejsca).